Wysoka stawka

Monika  •  31/01/2015  •  Komentarze

Ostatnie dni przyniosły niespodziewane zmiany. Na szczęście to nie żadne nagłe pogorszenie stanu zdrowia. Podczas kontrolnej wizyty w szpitalu, Neurolog zdecydował o zmianie dotychczasowego leczenia.

Przez ponad 2 lata byłam leczona interferonem beta podawanym raz w tygodniu domięśniowo (Avonex). Mój stan był przez ten czas raczej stabilny, w miarę dobrze mój organizm tolerowałe tę substancję. Jednak od marca 2014 dość mocno uprzykrzały mi życie nowe objawy. Trudno jednoznacznie stwierdzić czy to postęp choroby czy jednak skutki uboczne interferonu (stwardnienie rozsiane jest naprawdę trudne do okiełznania i rozszyfrowania, jego leczenie - także). Leczenie objawowe, mimo wielokrotnych modyfikacji, nie pomagało. Na nic zdały się też dodatkowe konsultacje specjalistyczne, na które skierowała mnie prowadząca leczenie Pani Doktor. Wysiłki tych lekarzy także nie pomagały. Stąd też zmiany ostatniego tygodnia. Zaskoczyło mnie to o tyle, że spodziewałam się kolejnych prób z leczeniem objawowym.

Cieszę się na tę zmianę. Daje szansę na poprawę codziennego funkcjonowania. Z drugiej strony - trochę się boję. To jest dziwna choroba, która nagle może przejść w formę bardziej agresywną. Ale generalnie jestem dobrej myśli.

W tym tygodniu miałam odstawić już interferon. Niebawem rozpoczynam nowe leczenie.

Przede mną zastrzyki z octanu glatirameru (Copaxone). Będę je robić codziennie, a nie raz w tygodniu, co jest dość istotną zmianą. Jednak lek podaje się podskórnie, a nie jak dotychczasowy – domięśniowo. Dlatego nie powinno to szczególnie uprzykrzać życia. Z resztą – mogłaby robić zastrzyki i kilka razy dziennie, gdyby tylko miały zatrzymać tę chorobę.

Gdy czekała na Panią Doktor na oddziale neurologicznym, moją uwagę przykuł plakat wydany w ramach akcji „SM – walcz o siebie”.

plakat akcji SM Walcz o siebie

Nie będzie braw za wysiłek. Zwycięstwo też nie jest ostateczne...
Ale musisz walczyć bo stawką jest Twoje życie.

No to walczę.

comments powered by Disqus