Trudne początki - Copaxone

Monika  •  12/03/2015  •  Komentarze

Ostatnie tygodnie minęły mi pod znakiem zmiany leczenia. W zasadzie mogłabym powiedzieć, że pod znakiem skutków ubocznych tej zmiany (i skutków ubocznych nowego leku). Do tej chwili zrobiłam dopiero około 40 zastrzyków, trudno cokolwiek przesądzać i wyrobić sobie sensowną opinię na temat leku. Jest to zupełnie inny preparat niż interferon, który dotychczas stosowałam. Nie umiem powiedzieć czy lepszy czy gorszy. Nie mam oczywiście na myśli długofalowego działania na spowolnienie choroby (bo tego przewidzieć się nie da), tylko bieżące działanie, skutki uboczne itp.

Na razie nowe leki dają mi jednak w kość. Jednak mam nadzieję, że to przejściowe. Pierwsze miesiące z Avonexem (tak nazywa się poprzedni lek) też były trudne.

Poprzedni lek, właśnie… W oddzielnej notce postaram się opisać moje doświadczenia związane z leczeniem Avonexem. Ponad 2 lata dały mi już jako-takie rozeznanie. Doskonale pamiętam, jak sama przez rozpoczęciem leczenia szukałam w internecie i wśród innych chorych informacji na ten temat. Może ten wpis komuś się przyda.

Poza tym, w poniedziałek zaczynam nową rehabilitację, z czego bardzo się cieszę.

Bardzo dużo SMu w moim życiu, zwłaszcza ostatnio. Za dużo. A mi się marzy, chociaż na chwilę, dobre samopoczucie i wolna głowa… i to nie tylko wolna od nowych ognisk choroby w mózgu. ;-)

Chciałabym, żeby moje życie mogło toczyć się jak najbardziej normalnie. Po prostu, jak życie młodej kobiety. A stwardnienie rozsiane, żeby uda się zepchnąć gdzieś na margines. Mam nadzieję, że gdy organizm przyzwyczai się do nowego leku – będzie to bardziej realne.

Jestem dobrej myśli.

comments powered by Disqus